Wszystkie posty autora

Kot Kotton

zdrowie i choroby

Czy powinno się kąpać kota?

2018-03-31
kapanie kota

Nikon ma ponad 5 lat i nigdy go nie kąpałam. Pachnie najlepiej, czyli po prostu “kotem”. Wiem, że zrozumieją mnie tylko kociarze, ale żadne perfumy nie mogą się równać zanurzeniu twarzy w kocie futerko…

Czasem nachodzi mnie wątpliwość, czy jednak raz na jakiś czas nie powinnam Nikona wykąpać. Moja weterynarz mówi, że nie ma takiej potrzeby, bo kot myje się sam. Od czego w takim razie zależy, czy kota powinniśmy wykąpać?

Kiedy nie powinno się kąpać kota

Koty to z natury bardzo czyste zwierzęta. Myją się same i większości przypadków nie ma najmniejszej potrzeby, by im w tym pomagać.

Zdarza się, że kot się czymś ubrudzi – wlezie w zakurzone kąty, błoto, produkty spożywcze (miód, mąka i tym podobne). W takich przypadkach kota też nie kąpiemy. Możemy mu pomóc, przecierając futerko  ręcznikiem zwilżonym wodą – i wystarczy. Resztę powinien zrobić sam.

Kiedy trzeba wykąpać kota

Najważniejsze pytanie, które powinniśmy sobie zadać, gdy nasz kot się ubrudzi: czy substancja jest niebezpieczna dla jego zdrowia, toksyczna? Czy jej zlizanie może spowodować problemy zdrowotne i zatrucie? Do takich substancji będą należeć np. chemikalia, smar. Wtedy kota bezwzględnie trzeba wykąpać, ale pamiętajmy, że pierwszeństwo ma i tak wizyta u weterynarza!

Druga rzecz to skala zabrudzenia. Jeśli jest ono niewielkie, próbujemy je usunąć miejscowo zamiast moczyć całego zwierzaka. Używamy do tego ściereczki zamoczonej w wodzie.

Potrzeba kąpieli może być też związana z różnymi chorobami, przede wszystkim skórnymi i pasożytniczymi (pchły, wszy). Wtedy oceny dokonuje weterynarz i to on decyduje, czy leczenie powinno zostać wsparte myciem, szamponami leczniczymi etc.

Jeśli nasz kot jest chory, otyły lub starszy, może nie radzić sobie z codzienną higieną. Wtedy powinniśmy mu w tej kwestii pomóc.

Kwestie estetyczne

Kąpiel kota związana może być także z upodobaniami estetycznymi i naszą próżnością. Czy powinniśmy to robić – nie mi oceniać. Do takich przypadków należy mycie kotów przed wystawami, by prezentowały się nienagannie. Są tez rasy, których futerko mocno się przetłuszcza.

Podsumowując, kąpiel dla większości kotów to traumatyczne przeżycie. Jeśli można, lepiej im tego oszczędzić. I tak, kota można nie myć całe życie.

 

życie z kotem

Ile kosztuje utrzymanie kota – podsumowanie 2017

2018-01-06
utrzymanie kota cena

Rok temu po raz pierwszy postanowiłam policzyć, ile kosztuje utrzymanie kota (podsumowanie 2016 znajdziecie TUTAJ). Wtedy wyszło mi 166 zł miesięcznie i wielu z Was komentowało, że wydaje znacznie więcej. Jednak w 2017 koszty wzrosły znacząco. Złożyły się na to dwie nieprzewidziane sytuacje zdrowotne i zmiana sposobu żywienia.

Kolejny rok pokazuję Wam nasze wyliczenia, żebyście widzieli, że w życiu z kotem trzeba się przygotować na nieprzewidziane wydatki i nie zawsze musi być kolorowo. Miesięczny koszt utrzymania kota wzrósł u nas z 165,83 zł w 2016 r. do 306,96 zł w 2017 r. Czyli prawie dwukrotnie! W skali roku Nikon pochłonął prawie 3700 zł ;)

Nieprzewidziane wydatki

Weterynarz i leki – kupowane u niego lub na jego zalecenie – wyniosły w zeszłym roku prawie 2000 zł. Dla porównania, rok wcześniej nie przekroczyły 500 zł. Na tak wysoki koszt złożyły się przede wszystkim:

Zmiana żywienia

Koszt zmiany karmy suchej na wyłącznie mokrą to największe zaskoczenie 2017 r. Byłam pewna, że nowa, zdrowsza dieta mocno odbije się na domowym budżecie. Szczególnie, że wiązało się to z szukaniem odpowiedniej (czyt. smakującej Księciuniowi) karmy metodą prób i błędów. Po drodze wiele niechcianych puszek trafiło do rodziny, znajomych i wolnożyjących kotów. Przez dłuższy czas karmiliśmy Nikona jego ukochaną Leonardo (jeszcze raz dziękuję za paczkę do testów!), ale saszetki 85 g wychodziły bardzo drogo i ostatecznie przerzuciliśmy się na duże puszki GranataPet. Jak widać, martwiłam się zupełnie niepotrzebnie – miesięczny koszt karmy wzrósł jedynie o 26,55 zł (z 94 na 120,55 zł).

Utrzymanie kota – miesięczne i roczne zestawienie wydatków:

MIESIĄC CO KWOTA (ZŁ)   SUMA 2017
styczeń karma 20,6 karma 1446,57
weterynarz i leki 330,72 weterynarz i leki 1966,52
luty karma 100,14 sprzęt dla kota 0
żwirek 23,56 żwirek 114,95
weterynarz i leki 90,06 zabawki 5,51
marzec karma 130,16 rehabilitacja 150
żwirek 23,56
weterynarz i leki 30
kwiecień karma 196,08
zabawki 5,51 RAZEM 3683,55
czerwiec karma 105,47 MIESIĘCZNIE 306,96
lipiec weterynarz i leki 982
rehabilitacja 150
karma 159,84
sierpień karma 199,9
wrzesień karma 96,96
weterynarz i leki 120,57
żwirek 23,56
październik karma 100
weterynarz i leki 48
listopad karma 196,26
weterynarz i leki 365,17
żwirek 20,71
grudzień karma 141,16
żwirek 23,56
weterynarz 55,57

Podsumowując, planując przyjęcie pod swój dach kociego członka rodziny możecie oszacować stałe koszty z tym związane. Jednak w życiu zdarzają się sytuacje, które ciężko przewidzieć i trzeba być przygotowanym, że wydatki mogą wzrosnąć – co pokazuje nasz przykład – nawet dwukrotnie. Nie zmienia to faktu, że mieszkanie z kotem jest bezcenne i na tym poprzestańmy :)

koszt kota

zdrowie i choroby

Kamień nazębny u kota – usuwanie i profilaktyka

2017-12-24

Z roku na rok nabieram nowych doświadczeń w opiece nad czworonogiem. Miałam już wątpliwą przyjemność rehabilitacji kota, teraz przyszła pora na zajęcie się jego paszczą. Problem z zębami zauważył weterynarz podczas okresowego przeglądu. Dzięki temu mogliśmy zareagować szybko, póki nic poważniejszego się nie działo. Jak wiecie Nikon (5 lat) jest w kwiecie wieku  i zęby muszą mu jeszcze długo posłużyć :)

Poniżej opisuję, jak usuwanie kamienia nazębnego wyglądało w przypadku Nikona, więc nie bierzcie wszystkiego za pewnik – każdy przypadek jest inny.

Przygotowanie do zabiegu

Przed usunięciem kamienia Nikon przez 5 dni brał antybiotyk oraz probiotyk. Na zabieg pacjent musiał stawić się na czczo – co najmniej 12 h bez jedzenia. Wizytę zaplanowałam na późne popołudnie, żeby ogarnąć wszystko po pracy. Jak się okazało, nie był to najlepszy pomysł. Kot wcale nie chciał zjeść ostatniego posiłku o 4 rano, bo zwyczajnie wybrał spanie. W efekcie jadąc do weterynarza był już porządnie wygłodzony, a moje serce krwawiło ;)

freshaid pielegnacja zebow kota

Usuwanie kamienia nazębnego

Sam zabieg trwa kilka godzin, więc nie warto czekać u weterynarza. Najczęściej wykonuje się go w znieczuleniu ogólnym, chociaż słyszałam, że czasem wystarczy podanie “głupiego jasia”. Rodzaj znieczulenia dobiera oczywiście weterynarz. Zabiegu nie łączymy z innymi ze względu na bakterie znajdujące się w jamie ustnej.

Ile to kosztuje?

Cena zależy od miasta, weterynarza, zastosowanego znieczulenia i oczywiście stanu uzębienia. U nas (Wrocław, przychodnia Vetin) pełen koszt – czyli antybiotyk i osłonka przed, zabieg, smaczki na bazie alg oraz wizyta kontrolna – wyniósł 350 zł.

Zalecenia po

Po zabiegu kot może jeść to, co dotychczas. Nie trzeba mu kupować specjalnych karm lub przygotowywać płynnej konsystencji. Jak po każdej narkozie zwierzak może czuć się nieswojo, nie chcieć jeść lub wymiotować po posiłku – wtedy wystarczy odczekać z karmieniem.

Nikon jadł już godzinę po odebraniu go z lecznicy. Czuł się dobrze i nie musieliśmy jechać po zastrzyk przeciwbólowy. Wenflon usunęliśmy sami, a po 2 dniach pojechaliśmy na kontrolę.

Aby zapobiegać tworzeniu się kamienia mamy stosować smaczki na bazie alg (nie ma szans, Nikon nimi gardzi) oraz płyn FreshAid widoczny na zdjęciach. Podaję mu go palcem bezpośrednio na zęby. Docelowo będę nasączać nim gazik i próbować myć paszczę. Jeśli całkowicie porzucilibyśmy profilaktykę, kolejne czyszczenie zębów czekałoby nas już za rok.

kamien nazebny zapobieganie

Czy każdy kot ma kamień nazębny?

Odkładanie się kamienia jest w dużej mierze skłonnością indywidualną zwierzęcia, nie ma nic wspólnego z rasą i nie każdy kot go ma. Może być też zależne od rodzaju pożywienia i tego, jak dbamy o higienę jamy ustnej kota. Idealnie było by codziennie myć kotu zęby, ale szczerze mówiąc nie znam nikogo, kto by tak robił. Sama należę do tej grupy, chociaż zamiary miałam dobre i w ramach wyprawki kupiłam Nikonowi pastę i szczoteczkę…

Czy kotu trzeba usuwać kamień nazębny?

Niestety tak. Nagromadzony osad i mnożące się bakterie powodują zapalenie dziąseł. Łatwo o uszkodzenie delikatnych tkanek przyzębia, co w konsekwencji może powodować psucie się i utratę zębów. Lepiej działać, jak tylko pojawia się problem, niż potem wyrywać zęby.

Czy jest to niebezpieczne?

Sam zabieg, jeśli polega tylko na usunięciu kamienia a nie np. zepsutych zębów, jest dość prosty. Trzeba jednak pamiętać, że każda narkoza niesie ze sobą ryzyko, dlatego warto przed nią zrobić komplet badań.

design i akcesoria dla kota

Meble dla kotów w IKEA!

2017-10-15

Świat zwierzolubów zrewolucjonizowała informacja, że IKEA zdecydowała się wprowadzić linię mebli dla psów i kotów. Zła wiadomość jest taka, że w Polsce będziemy musieli poczekać na LURVIG jeszcze pół roku.

Hackowanie mebli IKEA

Firma zdobywa serca konsumentów na całym świecie swoimi tanimi, dostępnymi, a jednak dobrze zaprojektowanymi meblami. Do tej pory brakowało na rynku podobnej marki – ale dla zwierząt. Cena designerskich legowisk czy drapaków potrafi zwalić z nóg, dlatego opiekunowie “hakują” najpopularniejsze modele mebli IKEA pod kocie potrzeby. Instrukcje, jak przerobić stoliki LACK na drzewko dla kota lub ukryć kuwetę w regale BESTA, znajdziecie np. tutaj.

LURVIG znaczy kudłaty

IKEA wie, że zwierzaki są coraz częściej pełnoprawnymi – tylko czworonożnymi – członkami rodzin. Dlatego w nowej kolekcji LURVIG znajdziemy wszystko, by mogły czuć się bezpiecznie i komfortowo. W dziale dla kotów są to: budki, legowiska, drapaki, kocyki, miski, poidełka, transportery, obroże i kuwety, szczotki i zabawki. Część produktów jest kompatybilna z tradycyjnymi meblami i tu upatruję ogromnego potencjału LURVIG.

Ceny? Najdroższy mebel kosztuje w Stanach 56 dolarów, więc u nas nie powinien przekroczyć 200 zł. Jeśli chodzi o modele i różnorodność produktów – na razie szału nie ma, ale jeśli kolekcja okaże się sukcesem – w co nie wątpię – na pewno z czasem będzie coraz lepiej.

Zdjęcia: ikea.com

meble i zabawki kot IKEA

 

inne tematy

Konkurs Kotton & Leonardo

2017-09-16
konkurs koci blog

UPDATE: Wyniki konkursu!

Dostałam od Was prawie 100 fotek i uśmiałam się co niemiara! (Tfu tfu, płakałam rzewnie patrząc na mordki, które nie jadły na oko co najmniej od paru lat.)
Z pewnością każdy z modeli zasługuje na dodatkową porcję szamy, ale zwyciężczynie mogą być tylko dwie.

Marta Lis – za argumenty dosłownie poniżej pasa i brzuch stworzony do miąchania.


Sylwia Klimkowska – za instruktaż, jak do perfekcji opanować sztukę żebrania o szynkę.

 

16.09.

Na Facebooku Kottona ruszył konkurs, w którym możecie wygrać ulubione jedzonko Nikona – szaszetki Leonardo!

Na zachętę dodam, że to praktycznie jedyna karma, którą nasz kot je ze smakiem. To dzięki niej udało nam się przestawić Nikona całkowicie na mokre. Na Leonardo Nikon schudł kilogram i z misiaka z brzuszkiem przemienił się w totalnego przystojniaka ;)

Zadanie konkursowe

Niezależnie, czy Wasz kot jest pełen gracji jak z obrazu Leonardo da Vinci, czy zniewalająco przystojny jak Leonardo DiCaprio, na pewno pierwsze miejsce w jego sercu zajmuje jedzenie. Pod postem konkursowym (link) czekam na zdjęcia Waszych głodnych kotów – jak zmuszają Was – tfu, tfu! dają do zrozumienia, że powinniście wziąć się do roboty i uzupełnić miskę ;)

Nagrody 

Do wygrania są dwa zestawy po 16 saszetek Leonardo Finest Selection – wybrane smaki lub ich miks.

Czas trwania

Konkurs trwa 16-25 września 2017 r. Wyniki opublikuję na fb.com/kottonpl jako osobny post – do piątku 29 września. Szczegóły i pełen regulamin w poście konkursowym.

zdrowie i choroby

Rehabilitacja kota

2017-09-09
Laseroterapia u kota

Śledzący nasze socjale wiedzą, że dwa miesiące temu Nikon miał wypadek i operację. Jesteśmy już po wizycie kontrolnej po zakończeniu rehabilitacji, więc z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że kot wrócił do formy i po zabiegu prawie nie ma śladu.

Gdzie gamoń wsadzał łapy

Jak dzieje się coś złego i czują się zagrożone – koty często nie dają znaku życia. Tak właśnie było w przypadku Nikona. Cały wieczór siedział cichutko w swojej kryjówce na szafie i dopiero rano zorientowałam się, że coś jest nie halo. Gdy go wyciągnęłam, okazało się, że biedaczek nie może chodzić. Zdjęcie u weterynarza pokazało, że kość ramienna wypadła mu ze stawu łokciowego. Podczas operacji weterynarz włożył ją na swoje miejsce, zszył ścięgno i wszczepił implant. Cieszę się, że udało się naprawić kota bez udziału śrub, drutów i zakładania gipsu, bo takie też było ryzyko.

Jak sobie to zrobił? Niestety znamy tylko hipotezy. Główna brzmi, że kot na czymś zawisł i nie mógł się wydostać, a na łapkę musiała działać ogromna siła. Najsmutniejsze, że byliśmy w domu, gdy to się stało…

kot po operacji

Rehabilitacja kota

Operacja to jedno, ale po takim zabiegu kot nie budzi się sprawny i pełen życia. Kuleje, boi się przenosić ciężar na uszkodzoną łapkę, podwija ją pod siebie. Do tej pory nie wiedziałam, że rehabilitacja zwierząt jest powszechną i zalecaną metodą leczenia – podobnie, jak u ludzi.

Zaraz po zdjęciu szwów zaczęliśmy miesięczną terapię. Polecona w lecznicy rehabilitantka przyjeżdżała do nas dwa razy w tygodniu. Jedna sesja trwała ok. godziny i obejmowała lasero-, magnoterapię oraz masaż.  Ten ostatni miałam kontynuować już sama po zakończeniu leczenia.

Domyślacie się pewnie, że niełatwo jest kota, istotę niezależną, zmusić do zabiegów – szczególnie takich, które wymagają leżenia najlepiej w bezruchu. Pomogła mi w tym ulubiona szczotka, bo podczas czesania dużo łatwiej było przeprowadzać np. laseroterapię. Były sesje po których kot był tak wymęczony, że ledwo stawał na chorej łapie – co jest normalne po intensywnych ćwiczeniach. Najważniejsze, że już pod koniec terapii był całkiem sprawny i przestał kuleć.

Po zdjęciu opatrunku, ale jeszcze ze szwami:kot po zdjęciu opatrunkuMagnetoterapia:magnetoterapia u kotówLaseroteriapia:Laseroterapia u kota

rehabilitacja zwierzątMój sprytny sposób na unieruchomienie kota – przyjemne czesanko w trakcie zabiegów:zabiegi dla kota

dla kociarzy

Kotes, czyli notes dla kociarzy – recenzja

2017-08-03
Dlaczemru notes z kotami

Dlaczemu + Fundacja KOT

Kotes, czyli notes dla kociarzy, to propozycja od wydawnictwa Dlaczemu. Został przygotowany we współpracy z Fundacją KOT, która od 10 lat ratuje bezdomne koty. Ma na celu popularyzację adopcji zwierzaków, stąd umieszczone w nim zdjęcia podopiecznych organizacji. Trochę zawiodłam się, że na tym kończy się współpraca z fundacją i że częściowe wpływy z zakupu nie idą na cele charytatywne. Mimo wszystko, jeśli dzięki kotesowi choć jeden kot znajdzie nowy dom – ma to największą wartość.

Kotes notes

Cechy kotesu

Szczególnie podoba mi się okładka kotesu – estetyczna, gruba, z miejscem na włożenie zdjęcia swojego zwierzaka, a z tyłu z kieszonką na luźne notatki. W środku znajdują się zdjęcia fundacyjnych kotów, opatrzone często wyciskającymi łzy opisami. Brzmią autentyczne i stanowią dla mnie najfajniejszą część całego notesu. Oprócz tego na poszczególnych stronach znajdują się grafiki, cytaty dotyczące kotów i oczywiście strony przeznaczone na zapiski. Dużym plusem jest łączenie kartek spiralką, które ułatwia notowanie. Jedyne do czego mogę się przyczepić to stockowe grafiki, bardziej cieszyłyby oko autorskie obrazki.

Podsumowując, jest to bardzo przyjemny prezent dla kociarzy, który – w odróżnieniu od kalendarzy z kotami – długo nie straci na ważności.

Kotes notes

Notes otrzymałam od wydawnictwa do recenzji.

dla kociarzy spotkane koty

Kocia kawiarnia w Amsterdamie

2017-07-05
Koty w kawiarni

Kattencafe Kopjes, czyli kocia kawiarnia

Kattencafe Kopjes leży w zachodniej dzielnicy Amsterdamu, 10 minut rowerem od Muzeum Van Gogha. Oczywiście najłatwiej, wzorem lokalsów, dotrzeć tu jednośladem. Kawiarenka jest mała i z zewnątrz niepozorna, może pomieścić do 20 gości. Okupuje ją – to chyba najlepsze określenie na zajęcia, jakim się oddają – siedem kotów. Została otwarta w 2015 roku w modelu crowdfundingowym – zrzuciło się na nią prawie tysiąc kociar i kociarzy.

Rezerwacja i opłaty

Szczególnie jeśli do kawiarni wybieracie się w weekend lub w godzinach popołudniowych, wizytę najlepiej zarezerwować parę dni wcześniej – poprzez formularz dostępny tutaj. Wstęp kosztuje 3 euro i umożliwia spędzenie dwóch godzin w kocim królestwie. Do tego dochodzi oczywiście koszt zamówionych napojów i dań, ale ceny są standardowe. W KK obowiązuje płatność wyłącznie kartą (co jest często spotykaną praktyką w Amsterdamie), ale lepiej się nie zdziwić przy wyjściu ;)

Zasady

Odwiedzając kocią kawiarnię trzeba dostosować się do reguł tutaj panujących. Do najważniejszych należą: dezynfekcja rąk przed wejściem oraz zakaz karmienia, budzenia i podnoszenia kotów. Jeśli planujecie odwiedziny z dziećmi, bieganie i krzyki nie będą akceptowane, więc warto je wcześniej na to przygotować. Można bawić się ze zwierzakami, głaskać je (jeśli wyrażają aprobatę) i robić zdjęcia – bez lampy błyskowej. Polecam też patrzeć pod nogi ;)

Atmosfera

W kawiarni panuje niesamowicie przyjemna atmosfera, co bez wątpienia jest zasługą kotów. Ludzie są mili, zrelaksowani i uśmiechają się do siebie porozumiewawczo. Podczas mojej wizyty większość stanowiły pary, które widocznie tak jak ja nie wyobrażają sobie lepszego miejsca na randkę ;) Wewnątrz nie jest specjalnie cicho, plumka muzyka, słychać hałasy dobiegające z kuchni i rozmowy, ale koty w znakomitej większości śpią jak zabite i nie przejmują się obecnością gości. Widać też fajny kontakt obsługi ze zwierzakami, które rozpoznają “swoich” i domagają się od nich specjalnych czułości.

Kontrowersje wokół kawiarń z kotami

Gdy otwierała się pierwsza kocia kawiarnia w Krakowie, sporo było w Polsce kontrowersji dotyczących tego typu obiektów. Na pewno jest to miejsce, w którym może dochodzić do nadużyć, jeśli prowadzone jest przez osoby nieodpowiedzialne i skupione wyłącznie na zysku. Jednak obserwując zachowanie zwierzaków w Kattencafe Kopjes jestem przekonana, że jest im tam dużo lepiej niż w schronisku, z którego zostały zabrane. Szczególnie, że niektóre z nich, np. jednooki koteczek, miałyby duży problem ze znalezieniem prawdziwego domu. Ogromną rolę w funkcjonowaniu kociej kawiarni odgrywa obsługa i to, czy egzekwuje zasady w niej panujące. Koty w Kopjes nie wyglądały na zestresowane, większość z nich spała w najlepsze – na fotelach, drapakach i półkach ulokowanych pod sufitem. Kawiarnia otwarta jest 5 dni w tygodniu, w poniedziałek i wtorek futrzaki odpoczywają od gości.

Myślę, że dla rodzin z dziećmi wizyta w kociej kawiarni może być świetną lekcją zanim podejmą decyzję o zwierzaku. Okazja, by pokazać, że kot to nie zabawka, że nie można go szarpać, budzić, ani zmuszać do przytulania…

Mała, niepozorna kawiarenka w Amsterdamie:Cat cafe Amsterdam

Na wejściu gadżety dla kociarzy, karmy i zabawki dla kotów:
ubrania w koty

Jak na kawiarnię przystało, serwują tu pyszną kawę:
Kawa i koty

Kociostrady zgodne z zasadami kotyfikacji – dają możliwość ucieczki przed niechcianymi gośćmi. Jak widzicie koty czują się tu na tyle swobodnie, że śpią lub spacerują sobie wśród (i po) odwiedzających.
Kociostrada w kociej kawiarni
Koty w kawiarni
Polki na ścianie dla kotów

Tutaj możecie ocenić poziom hałasu w kawiarni:

żywienie kotów

Przestawiamy kota na mokrą karmę

2017-06-04
Smilla saszetki kot

Od dłuższego czasu staram się przestawić Nikona całkowicie na mokrą karmę. Dla kota struwitowego jest to jedna z niewielu opcji, by dostarczać mu odpowiedniej ilości wody, potrzebnej do rozpuszczania i wypłukiwania tworzących się w pęcherzu kamieni. Nie jest łatwo, ale nie poddajemy się – próbujemy karm kolejnych marek, konsystencji i dosmaczania. Kto by parę lat temu pomyślał, że Nikon stanie się taki wybredny!

BARF czy mokre?

Dla każdego kota, nie tylko struwitowego, ważne jest, by jeść pokarm mięsny i przyjmować odpowiednią ilość wody. Zgodnie z powyższym mamy dwie opcje karmienia: BARF (suplementowane świeże mięso) i mokre jedzenie w saszetkach lub puszkach. Pierwsza metoda jest tańsza, ale wymaga dużo więcej czasu (zakupy, własnoręczne przygotowywanie odpowiednio zbilansowanych mieszanek) i sporej inwestycji na start. Dobre mokre jedzenie jest droższe, ale łatwiejsze w obsłudze. Kupujemy zbilansowany produkt, który wymaga jedynie otwarcia. Z braku czasu i niechęci Nikona do mięsa pod wszelką postacią, postanowiłam postawić na opcję drugą.

Listy dobrych karm

Kupując saszetki korzystam z listy dobrych karm publikowanych przez Kocie Porady lub Barfne Korepetycje. Wypróbowałam już większość z nich i nie ukrywam, że jestem załamana, jak opornie idzie nam zmiana sposobu żywienia. Niechęć Nikona do pełnowartościowego mokrego i moje miękkie serce sprawiają, że mimo coraz większego udziału saszetek w diecie, wciąż posiłkujemy się suchym.

Nikon zdradza, co je

Feringa – na wszystkie saszetki i puszki tej firmy tej marki, Nikon akceptuje tylko wersję z jagnięciną i królikiem widoczną na zdjęciu. To się nazywa wybredne podniebienie!

Feringa mokra karma

Smilla Sterilised – jedyna karma z listy, która ma w składzie składnik zakwaszający mocz i nie muszę go już dodawać do karmy. Niestety wymaga obfitego polewania sosikiem dosmaczającym (używam Miamor), a i tak połowa ląduje w koszu niezjedzona. Mimo wszystko nadal wiążę z nią duże nadzieje.

Smilla saszetki kot

Leonardo – karma, którą dostałam do testów. Nie ukrywam, że przyjęłam ją sceptycznie, trochę w akcie desperacji – szukając czegoś, co w końcu posmakuje Nikonowi i da nadzieję na zmianę diety. Byłam w szoku, że Nikon pałaszuje ją bez dosmaczania, czasem z dokładką. Jedyny smak jaki mu nie podszedł to Królik z żurawiną, cała reszta saszetek znikała zadziwiająco sprawnie. Wydaje mi się, że skład jest sensowny, co myślicie?

Skład na przykładzie Mięsnego Menu: mięso z kurczaka, serca, wątróbki, żołądki, szyje (29%); mięso wołowe, serca, płuca, wątroby nerki, flaki (29,6%); bulion z kurczaka, wołowy, jagnięcy (29%); jagnięce płuca (12%); olej z łososia (0,2%); węglan wapnia (0,2%).

Mokra karma dla kota

Leonardo sklad karmy dla kota

MAC’S – będziemy próbować po Leonardo, dodam aktualizację.

Macie jakieś pomysły, jaka jeszcze dobra karma może posmakować wybrednemu ex-chrupkożercy?

zdrowie i choroby

Feliway – kiedy warto sięgnąć po feromony

2017-04-23
Feliway kot do kontaktu

Jakiś czas temu Nikon miał gronkowca złocistego, którego leczyliśmy podając mu do uszu antybiotyk. Było to dla niego doświadczenie tak nieprzyjemne i stresujące, że autentycznie zaczął się mnie bać i całkowicie wydrapał sobie sierść wokół uszu. Gronkowca wyeliminowaliśmy, ale w efekcie leczenia musiał dostawać tabletki na stres. Jedne mu smakowały, za to drugich nie tknął. Nie chcąc stresować go wmuszaniem leków na stres (sic!), nasza weterynarka zaproponowała wypróbowanie Feliway.

Czym jest Feliway i jak się go stosuje

Feliway to marka najpopularniejszych u nas kocich feromonów policzkowych – oczywiście syntetycznych. Występują w postaci dyfuzora do kontaktu (dwa rodzaje), spray’u i kropel. Inni producenci oferują jeszcze obróżki feromonowe. Feliway nie ma zapachu, wyczuwalny jest tylko przez koty.  Stosowaliśmy dyfuzor do kontaktu, który wystarcza na około miesiąc w mieszkaniu o powierzchni do 70 m². Spray i krople używa się miejscowo, np. na transporter przed wizytą u weterynarza lub na drapak, by zachęcić kota do korzystania z niego.

Kocie feromony do kontaktu

Czy i na kogo działa

Feromony policzkowe służą kotom do oznaczania terytorium, na którym czują się komfortowo i bezpiecznie. Stąd też koty ocierają się pyszczkiem o przedmioty znajdujące się w domu, a także o nas samych. Użycie ich w preparacie ma spowodować, że w stresującej sytuacji nadal będą odbierać sygnały zapachowe świadczące o bezpieczeństwie i w efekcie obniżą napięcie i lęk.

Istnieją różne badania na temat feromonoterapii, część z nich potwierdza jej skuteczność, inne ją dyskredytują. Podejrzewa się też, że dużą rolę w leczeniu może odgrywać efekt placebo (podobnie jak w przypadku kociej homeopatii), gdzie opiekun kota zmienia swoje zachowanie wraz z rozpoczęciem terapii – jest bardziej zrelaksowany i wprowadza przy okazji inne zmiany wpływające na zachowanie zwierzaka. Trzeba też pamiętać, że Feliway może nie działać na część kotów i obawiam się, że należy do nich własnie Nikon – w trakcie miesiąca stosowania wtyczki do kontaktu nie zauważyłam żadnej zmiany w jego zachowaniu.

Niezależnie od powyższego, warto wesprzeć terapię preparatami z feromonami – mogą pomóc, a na pewno nie zaszkodzą.

O czym trzeba pamiętać

Feliway to nie lek i nie zastąpi wizyty u weterynarza lub behawiorysty. Może pomóc zestresowanemu kotu, ale nigdy nie zniweluje przyczyny stresu. Dlatego jeśli mamy długotrwały problem, a w otoczeniu kota nie doszło do żadnej gwałtownej zmiany, to trzeba zwalczyć przyczynę stresu, a nie kupować feromony. Nie chcemy ich przecież stosować przez całe życie.  Co więcej, po ich odstawieniu problem może wrócić ze zdwojoną siłą.

Feliway warto użyć w stresujących sytuacjach, takich jak przeprowadzka, wyjazd, wprowadzanie nowego domownika, większe imprezy rodzinne, Sylwester. Nie pomoże, gdy w domu mamy konflikt między kotami, kot regularnie załatwia się poza kuwetą, drapie meble. W tych przypadkach, zależnie od problemu, trzeba rozwiązać konflikty między zwierzakami, zbadać i wyleczyć kota, zmienić ustawienie kuwety lub żwirek, zaoferować kotu inne atrakcyjne miejsca do drapania itd. Feliway stosujemy tylko w sytuacjach wyjątkowych, gdy stresu nie da się uniknąć. W naszym przypadku było to podawanie leku w bardzo wrażliwe kocie uszy.

Feliway dyfuzor do kontaktu

Wpis oparłam na artykułach Akademii Felinologii i wypowiedziach kociego behawiorysty Mieszka Eichelbergera.

Używamy ciasteczek Więcej

W ramach naszego bloga używamy plików cookies, co pozwala nam dostarczyć Ci jeszcze lepsze informacje. Czytając Kotton.pl wyrażasz zgodę na używanie ciasteczek.

Zamknij