zdrowie i choroby życie z kotem

Po co mieć kota?

2016-07-20
Koty lecza i sprawiają, że jesteśmy szczęśliwsi

Jakiś czas temu znajomy zapytał mnie, o co chodzi z tymi kotami i po co w ogóle mi kot. Przyznaję, że to pytanie zbiło mnie z pantałyku, bo nie wyobrażałam sobie, by ktoś mógł nie chcieć dzielić swojego życia z najwspanialszymi – mruczącymi, pachnącymi i mięciutkimi – istotami na ziemi… Ale skoro te argumenty nie spotkały się ze zrozumieniem mojego interlokutora, musiałam wytoczyć działo cięższego kalibru – warto mieć kota, bo koty leczą!Głaskanie kota rosyjskiego

 

Koty wydłużają życie

Posiadacze kotów żyją dłużej i są szczęśliwsi. Na pewno naukowcy mają na to lepsze wytłumaczenie, ale ja widzę to tak: wracam wcześniej do domu (z pracy,  imprezy), bo kot czeka głodny i smutny. W domu czeka na mnie oprócz mruczka także zdrowsze – bo domowe – jedzenie, mniej stresu i sen. Z kotem świetnie się rozmawia, gotuje i bierze prysznic. Zwierzak zmusza też do aktywności fizycznej, a uwierzcie mi, zachęcenie naszego leniucha do biegania za wędką wymaga sporego wysiłku. Ruch to zdrowie i uwalniający się hormon szczęścia. Koty łagodzą obyczaje, a na koniec dnia nie ma bardziej odprężającej chwili niż ta z puchatą kulką na kolanach. Koty lecza i sprawiają, że jesteśmy szczęśliwsi

 

Felinoterapia, czyli koty leczą

Kot to doskonały przykład medycyny niekonwencjonalnej: naturalnie redukuje stres, obniża ciśnienie, walczy z depresją, za granicą często wykorzystywany jest w pracy z dziećmi i seniorami. Jeśli mamy z nim styczność w pierwszym roku życia, obniża ryzyko alergii. Podobno mruczenie kotów powoduje też szybsze zrastanie się kości i łagodzi ból. 

To nie przypadek, że mam niedoczynność tarczycy, a Nikon codziennie rano ugniata mi właśnie szyję. Zaczęłam zgłębiać temat przy okazji tego wpisu i rzeczywiście jest sporo publikacji na temat skuteczności masażu tarczycy (tchawicy), żeby pobudzić ją do pracy i w efekcie poprawić samopoczucie. 

Parafrazując angielskie przysłowie: a kitty a day keeps the doctor away!

Poranny masaż tarczycy w wykonaniu Nikona:

Zobacz również

16 komentarzy

  • Reply San 2016-07-22 at 10:27

    Zgadzam się w 100%! <3 nie wyobrażam sobie życia bez mojej Klary, która jest z nami już 2 lata <3

    • Reply Kot Kotton 2016-07-22 at 10:29

      To u mnie podobnie :) Pozdrowienia dla Klary!

  • Reply Marta 2016-07-22 at 15:09

    Tylko pozazdrościć takiego lekarza <3

    • Reply Kot Kotton 2016-07-22 at 15:13

      Powinnam go posłać na uniwersytety :D

  • Reply Siatkidlakota.pl 2016-07-28 at 17:59

    Generalnie nie można tym przeuroczym zwierzaczkom faktu że rozładowują stres u człowieka, samo to ich mruczenia ma taką jakby nieopisaną, magiczną moc która relaksuje. Fakt faktem można powiedzieć że robią za psychoterapeutów, ale też nie okłamujmy się że są takie bezinteresowne :-)

    • Reply Kot Kotton 2016-07-28 at 18:07

      A czy ja mówię, że bezinteresownie? :D Puszki same się nie otworzą, Nikon mruczy na sam widok saszetki ;)

  • Reply siatkidlakota.pl 2016-07-30 at 14:53

    czyli koty zwyczajnie robią z nami biznes, egoistyczny jest ten świat :-(

    a mam takie pytanie do autorki bloga, czy myślałaś o wykorzystaniu swojego kotka do felinoterapii? Mogłabyś pomóc inny ludziom a i kto zrobiłby coś bezinteresownie :-P

    • Reply Kot Kotton 2016-08-01 at 16:48

      Nikon jest bardzo zapracowany, nie wiem czy starczyłoby mu sił na obsłużenie kolejnych ludzkich jednostek ;)

  • Reply Anna 2016-08-08 at 13:26

    Kot to najlepszy przyjaciel, moje dzieciaki uwielbiają naszego Mrusia :)

  • Reply kusinka 2016-10-30 at 10:41

    Świetny artykuł :) Czego Pani używa przeciw kleszczom dla kota ? Sezon się kończy – zdaję sobie sprawę. Ale chętnie poznam opinie. Ja obecnie fiprex i jestem niebywale zadowolona. Po przejściu z obroży kilkunastu.

    • Reply Kot Kotton 2016-10-31 at 12:17

      Dziękuję :) W tym roku przeciw pchłom i kleszczom stosowałam przepisany przez weterynarza Controline (płyn nakłada się na kark). Ja złapałam kleszcza na wakacjach, a kot ani jednego :)

  • Reply Tylda 2017-03-09 at 09:47

    Cudak! Zakochałam się jak tylko spojrzałam <3 mój ostatnio trafił na leczenie ;< biedactwo moje. na szczescie w lecznicy homeopatii gdzie bylismy lekqarz weterynarz zajal sie moim malenstwem jak nikt inny. kotek w ogole sie nie bal, a raczej byl spokojny i tak jakby czekal na wyleczenie <3

    • Reply Kot Kotton 2017-03-11 at 17:53

      Hej, dzięki :) Bardzo mi przykro z powodu Twojego kotka – homeopatia mu pomogła? Na jakie schorzenie?

  • Reply Kasia 2017-04-18 at 20:55

    Wpadłam na Twojego bloga, ale tak szybko stąd nie pójdę ;-) mam pytanie czy jak kot tak udeptuje w tym przypadku Twój policzek to nie boli Cię? bo trochę jednak wyciąga te pazurki…

    • Reply Kot Kotton 2017-04-19 at 14:16

      Cześć Kasia, dzięki za odwiedziny! Odpowiadając na Twoje pytanie, udeptywanie w wykonaniu Nikona boli przeokrutnie… ale czego nie robi się z miłości :D

    Zostaw Komentarz

    Używamy ciasteczek Więcej

    W ramach naszego bloga używamy plików cookies, co pozwala nam dostarczyć Ci jeszcze lepsze informacje. Czytając Kotton.pl wyrażasz zgodę na używanie ciasteczek.

    Zamknij